Kraje zachodnie przeszły ospę wietrzną zakupowego szału wiele lat temu. My, w Europie Wschodniej przeżywamy to właśnie teraz. Wczoraj usłyszałam w wiadomościach, że kupujemy coraz więcej. Od mieszkań i samochodów począwszy, na odzieży i kosmetykach skończywszy. Stajemy się powoli społeczeństwem konsumpcyjnym?
Dawno temu na dzikim zachodzie…
Lipiec 26th, 2007 by AgataArtykuł w kategorii Ciucholandy | Jest 1 komentarz »
Pułapka pokus
Czerwiec 19th, 2007 by AgataCzy zdarzyło Wam się kiedyś przysiąść i zastanowić się, dlaczego i w jakim celu robimy w ogóle zakupy? Wiadomo, są rzeczy, które do życia są potrzebne i bez nich ani rusz, ale nie je mam na myśli. Wiadomo, że żywność, kołdrę, czy ciepłą kurtę na zimę kupujemy, bo bez nich nie da się żyć. Ale po co komu dwudziesta piąta ciepła kurtka albo piąta para pantofli na obcasie, futro z norek, łosoś i cadillac?
Zobacz cały wpis »
Artykuł w kategorii Odzież używana | Jest 1 komentarz »
Dlaczego kochamy kupować?
Czerwiec 11th, 2007 by AgataDlaczego kochamy wielkie sklepy samoobsługowe, choć często zostawiamy w nich masę pieniędzy i tracimy w nich mnóstwo swego czasu? Według socjologów powód jest prosty. Otóż ponoć w amoku zakupów, w tych wielkich halach odradza się nasz pierwotny instynkt zbieractwa. Spacerując między półkami, znajdujemy kolejną rzecz, która jest nam potrzebna już, zaraz, choć tak naprawdę nie potrzebujemy jej. Ale zasili ona nasza spiżarnię. Budzi się w nas uśpiony zmysł łowiecki.
Zobacz cały wpis »
Artykuł w kategorii Odzież używana | 2 Komentarzy »
Walka o ciuchy – prawie jak walka o ogień
Maj 10th, 2007 by AgataOto, co opowiedziała mi koleżanka, która miała tę „przyjemność” być na tzw. dostawie świeżych ciuchów do sklepu z tanią odzieżą. Otóż Ania ma swój jeden ulubiony szmateks, w którym nie ma tzw. dni z dostawami. Tam na bieżąco są dokładane rzeczy, a w zasadzie dorzucane do skrzyń. Sposób w jaki to się odbywa jest przekomiczny, choć pewno dla samych uczestników sytuacji niezmiernie ważny, a nawet rzekłabym frustrujący. Pracownik sklepu wchodzi do przyległej hurtowni odzieży używanej. I to dla zwiedzających sklep jest już znakiem, że już, zaraz będzie ta długo wyczekiwana chwila, godzina, zero.
Artykuł w kategorii Ciucholandy | Nie ma komentarzy »
Odzież używana w sieci
Kwiecień 28th, 2007 by AgataOd pewnego czasu obserwuję masowy przyrost firm reklamujących w internecie swoją odzież używaną. Czy to będzie odzież używana sprowadzana z Anglii, z Irlandii, Belgi czy Holandii – taka hurtownia z pewnością będzie się promować w internecie.
I słusznie.
Zobacz cały wpis »
Artykuł w kategorii Odzież używana | 2 Komentarzy »
Portret psychologiczny przepychacza
Kwiecień 20th, 2007 by AgataKiedy można dostać najlepsze kąski w sklepach z tanią odzieżą, bądź w hurtowniach odzieży uzywanej? Ano wtedy, gdy jest dostawa. Prawda to stara jak świat. Tylko ze to co się wówczas dzieje, przekracza, moje przynajmniej, poczucie dobrego smaku. Ktoś może zapytać, czy w takich miejscach można w ogóle mówić o czymś takim jak dobry smak czy gust? Hmm, dobre pytanie. Wydaje mi się, że tak, że można, bo to my, ludzie, tworzymy owo “zaplecze kultury”, dobre, bądź złe maniery.
Skoro więc już ustaliłam, że lumpeksy nie są obciachowe, jako miejsce, to raczej ludzie je odwiedzający tworzą między innymi ich wizerunek. Zły, dodam. I zniechęcają do odwiedzin. Ok, teraz przybliżę o co mi chodzi, tym mniej zorientowanym. Otóż pisałam już o sytuacji potraktowania nożem pewnej dziewczyny w sklepie z tanią odzieżą. Czemu? Otóż wybrała ciuchy zbyt ładne, więc została zmuszona do oddania ich innej zakupomaniaczce. Zastraszona właściwie. Dobra metoda, bo jak widać skuteczna, a nikt o zdrowych zmysłach nie będzie ryzykował swego zdrowia, czy życia dla paru szmatek. Oczywiście ten przykład to skrajna sytuacja, ale rożne dziwne rzeczy dzieją się w ciucholandach, czego nie uświadczymy w tradycyjnym butiku.
Zobacz cały wpis »
Artykuł w kategorii Ciucholandy | Nie ma komentarzy »
Lumpeksy w sieci
Marzec 29th, 2007 by Agata
Internet jest prężnie rozwijającą się gałęzią. Dziś zakupy tą drogą już nikogo nie dziwią. Kupujemy tu wszystko – kosmetyki, buty, gadżety, ubrania także. Potrzeba matką wynalazku, jak to się mawia, więc i ciucholandy wkroczyły w internetowy biznes. Ale czy słusznie, czy maja one rację bytu w takowym miejscu? Niby nie jest to nowy pomysł, bowiem np. Na allegro można już od dawna zakupić używane rzeczy. Nie tylko używane ubrania, ale i samochody, rowery, itp. Oczywiście każdy liczy wówczas na rzetelność i uczciwość sprzedającego, bowiem od prawdziwego, wiarygodnego opisu i dobrych zdjęć zależy jakość i finał transakcji. Słowem, musimy wiedzieć, na co się decydujemy.
Przejrzałam tanie sklepy internetowe i wydaje mi się, że nieszczególnie im się wiedzie. O ile pomysł tradycyjnego ciucholandu sprawdza się, to jednak ciucholandy netowe mają przed sobą gdzieś tam barierę, którą trudno im przeskoczyć. Takie jest moje zdanie. I jak zauważyłam zawieszają działalność.
Zobacz cały wpis »
Artykuł w kategorii Odzież używana | Nie ma komentarzy »
Dlaczego nie umiem polować?
Marzec 21st, 2007 by Agata
Jak to się dzieje, że niektórzy znajdują w sklepach z używaną odzieżą mnóstwo rzeczy dla siebie, a niektórzy nie potrafią wyłowić w tych miejscach kompletnie niczego? Czy to kwestia wyczucia, smaku, stylu, odpowiednich zdolności, czy też wprawa? A może to podejście danego osobnika decyduje o jakości zakupów. Dajmy na to, jeśli ktoś uwielbia buszowanie w szmatkach, to jego optymizm może się przełożyć na zakupy. Jeśli zaś ktoś podchodzi do zakupów sceptycznie, z góry zakładając klęskę, to i efekt tychże może być mierny…
Zobacz cały wpis »
Artykuł w kategorii Odzież używana | 2 Komentarzy »
Moja wizyta w lumpeksie, część II
Marzec 14th, 2007 by Agata
Wracam jednak do tematu, czyli lumpeksów. Ten który odwiedziłam rozczarował, bo oprócz wielkiego szyldu przed wejściem, nie było w nim nic fajnego i zachęcającego do zakupów. Przejrzałam wszystkie zakamarki dwa razy, żeby nic nie uszło mej uwadze. I nic. Same szmaty. Dużą część hali zajmowała pościel – niezłej jakości, i jak zauważyłam cieszyła się dużym zainteresowaniem. Ale widziałam też leżące luzem torebki, wiszące paski, apaszki.
Zobacz cały wpis »
Artykuł w kategorii Ciucholandy | Nie ma komentarzy »
Moja wizyta w lumpeksie, część I
Marzec 11th, 2007 by Agata
Zachęcona opowieściami swych koleżanek, z niewyobrażalnymi pokładami optymizmu w sobie postanowiłam w końcu przełamać się i odwiedzić sklep z tanią odzieżą. Myślę sobie – tylko krowa poglądów nie zmienia, więc może pora zaryzykować. Nic przecież nie tracę, a może i mi uda się upolować coś godnego uwagi, coś, czego wszystkie koleżanki zazdrościć mi będą.
Ostatni raz byłam w przybytku taniej odzieży jakieś 13 lat temu. Pamiętam ta wizytę, kupiłam tam rzecz totalnie nieprzydatną jeśli idzie o codzienny image, aczkolwiek bardzo barwną, ciekawą i niecodzienną. Wdzianko jak żywcem zdjęte z Pocahontas – indiańska skórka z frędzlami. Włożyłam je na czerwoną, seksowną sukienkę i zauroczyłam chłopaka, na tyle mocno, że został później moim mężem. Co robił ten strój w takim miejscu, nie wiem. Nie prowadziłam jeszcze wówczas bloga o taniej odzieży, więc i moja wiedza w tej materii nikłą była. Teraz wiem, że w takich miejscach takowe cudeńka zdarzyć się mogą.
Zobacz cały wpis »
Artykuł w kategorii Ciucholandy | Nie ma komentarzy »
Najnowsze komentarze
- AniaR, o Prawie jak butik
- HaniaBania o Lumpeks – obciach, czy nie?
- Stroje Historyczne o Moda ślubna
- Suknia ślubna Warszawa o Moda ślubna
- Fashion Victim - jesteś czy nie? | Karbunkuł o Odzież używana w Lublinie
Archiwa
- Maj 2009
- Marzec 2009
- Maj 2008
- Marzec 2008
- Luty 2008
- Styczeń 2008
- Grudzień 2007
- Sierpień 2007
- Lipiec 2007
- Czerwiec 2007
- Maj 2007
- Kwiecień 2007
- Marzec 2007
- Luty 2007
- Styczeń 2007