Jak to się dzieje, że niektórzy znajdują w sklepach z używaną odzieżą mnóstwo rzeczy dla siebie, a niektórzy nie potrafią wyłowić w tych miejscach kompletnie niczego? Czy to kwestia wyczucia, smaku, stylu, odpowiednich zdolności, czy też wprawa? A może to podejście danego osobnika decyduje o jakości zakupów. Dajmy na to, jeśli ktoś uwielbia buszowanie w szmatkach, to jego optymizm może się przełożyć na zakupy. Jeśli zaś ktoś podchodzi do zakupów sceptycznie, z góry zakładając klęskę, to i efekt tychże może być mierny…
Zobacz cały wpis »
Dlaczego nie umiem polować?
Marzec 21st, 2007 by AgataArtykuł w kategorii Odzież używana | 2 Komentarzy »
Instynkt łowcy
Luty 26th, 2007 by Agata
Dla niektórych chadzanie do lumpeksów jest już rytuałem. A im dziwniejszy jest ów przybytek tym lepiej. Moja koleżanka niedawno uraczyła mnie opowieścią o swojej taktyce kupowania w ciucholandzie i o swoim ulubionym tanim sklepie. Według niej należy omijać jak najszerszym łukiem te sklepy gdzie ubrania sobie ładnie wiszą. Takie zakupy są zbyt łatwe i banalne dla niej. Żadna to przyjemność. Wszystko podane jak na tacy, a tu wszak o instynkt łowczy chodzi. Marta uwielbia nurkowanie w tych wszelakich stertach ubrań, w koszach, pudłach. Szuka, przerzuca i gdy coś upatrzy uruchamia wyobraźnie i setkę pytań pt: ciekawe jaką to ma wagę, jak mi to wycenia i ile zapłacę. Opracowała nawet swój system szukania i przerzucania obrań wśród sterty innych. Jest przy tym tym precyzyjna, szybka i zawsze na coś udaje jej się trafić. Nieomal jak maszyna.
Zobacz cały wpis »
Artykuł w kategorii Odzież używana | Nie ma komentarzy »
Lumpeksy i ciucholandy
Luty 5th, 2007 by Agata
Jedni kochają zakupy w sklepach z tanią odzieżą, innych odrzuca na myśl o wizycie w tego typu tanich przybytkach. Kto ma rację? Warto czy nie warto? Gdzie leży prawda? Jak zwykle po środku. Co mówią zwolennicy tanich ubrań? Ich głównym argumentem jest niepowtarzalność, oryginalność. Jeśli nie chce się wyglądać jak wszystkie dziewczyny wokół, odziane w różowe spódniczki, takie same topy czy t’shirty, to ciucholand wydaje się być niezłym źródłem, kopalnią wręcz fajnych, odlotowych ciuszków.
Zobacz cały wpis »
Artykuł w kategorii Odzież używana | Nie ma komentarzy »
Prawie jak butik
Luty 4th, 2007 by Agata
Nie cierpię lumpeksów, nie znoszę ich zapachu, stęchłego odoru, wystroju i tych ciuchów porozrzucanych jakby na wielkim zsypowisku. Sklepów, które silą się na to by być normalnymi, a prawie jak wiadomo czyni wielką różnicę.
Argumentami przemawiającymi za tego typu zakupami są zazwyczaj albo względy finansowe albo niepowtarzalność ubrań, które można tam dostać. Czy to do mnie przemawia? Niekoniecznie. Jestem wyznawca zasady, ze biednego nie stać na bylejakość. Po jaką cholerę kupować setki bezwartościowych, tandetnych szmat, jeśli mogę mieć jedną a porządną kieckę z porządnego butiku?
Zobacz cały wpis »
Artykuł w kategorii Odzież używana | 5 Komentarzy »
Lumpeksowy biznes, czyli ciucholandy na salonach
Styczeń 23rd, 2007 by Agata
Kiedyś słowo „szmateks” kojarzyło się z brudem, smrodem i ubóstwem. Czymś, co lepiej ukryć w zaułku, niż wystawiać na pokaz. Dziś lumpeksy spotykamy na głównych ulicach miast. Kolorowe, barwne, widoczne z daleka, z olbrzymimi szyldami. Niemożliwe? A jednak! Tanie sklepy nie mają wcale zamiaru ustępować zwykłym butikom czy sklepom z ubraniami. W stolicy można wręcz mówić o powstaniu całej sieci second handów. Zauważmy, ze mówimy tu o dużym mieście, nie o zapyziałym, wstecznym miasteczku. Jak wspomniałam, właściciele usilnie inwestują w swe „szmaciane” biznesy, bo wiedzą, ze kto nie inwestuje, ten ginie, kto nie wkłada, tez nie wyjmie. Sklepy te zrobiły się tak przyjazne dla klienta, ze czasem mylone są z normalnymi. Czysto, schludnie, pachnąco, w tle relaksująca muzyka. Czego chcieć więcej? I o pomyłkę nietrudno w związku z tym.
Ostatnio wyczytałam gdzieś, iż pewien elegancki pan zdziwiony był tym, iż sklep nie posiada czytnika kart kredytowych. Marynarka więc i spodnie, które wybrał, musiały tym razem wrócić na swoje miejsce.
Zobacz cały wpis »
Artykuł w kategorii Odzież używana | Nie ma komentarzy »
Lumpeksy w modzie
Styczeń 17th, 2007 by Agata
Ostatnio oglądałam program „Kawa czy herbata”. Tam, znana zapewne ogółowi prezenterka programu drugiego, Agata Młynarska, z dumą wystąpiła w hippisowskiej bluzce. Co w tym dziwnego? Nic, gdyby nie fakt, że pani Agata publicznie przyznała się iż bluzka owa pochodzi właśnie z lumpeksu. Po czym podała jego namiary i pozdrowiła właścicielkę. Nie mogłam uwierzyć, a jednak. Lumpeksy wchodzą na salony. Moda na ubieranie się w sklepach z tanią odzieżą jak widać nie przemija, wręcz przeciwnie. Nawet w internecie powstają sklepy z odzieżą używaną. Po co? By moc i ta drogą, nie wychodząc z domu robić zakupy. Widocznie taka była potrzeba rynku. Jest popyt, jest podaż.
Zobacz cały wpis »
Artykuł w kategorii Odzież używana | Nie ma komentarzy »
Lumpeks – obciach, czy nie?
Styczeń 11th, 2007 by Agata
Niedawno spotkałam się z następującym stwierdzeniem: nie chodzę do lumpeksów, bo wstydzę się, że ktoś mnie zauważy przez szybę… I nie są to opinie tylko ludzi młodych. Tak, wielu z nas boi się śmieszności nawet nie zdając sobie z tego sprawy, podświadomie jednak czujemy presje społeczną i wolimy szerokim łukiem omijać miejsca „podejrzane”. Lumpeksy także. Bo ktoś zobaczy, bo presja społeczna, bo wyśmieją, bo reputacja, bo pomyślą, że nie stać mnie na normalne ubrania, a to oznacza, że spadliśmy niejako w hierarchii społecznej, że nie powodzi się nam tak dobrze. A prawda jest taka, że z usług takich miejsc korzystają ludzie różnego stanu i nie zależy to od zasobności ich portfela.
Zobacz cały wpis »
Artykuł w kategorii Odzież używana | 10 Komentarzy »
Znajdź swój styl
Styczeń 11th, 2007 by Agata
Ubieranie się w sklepach z odzieżą używaną to swego rodzaju sztuka. By zdobyć coś dobrego gatunkowo, a jednocześnie oryginalnego i w naszym stylu. Bo to właśnie jest kluczem w szukaniu odzieży w takowych miejscach – własny styl.
Trzeba pamiętać, że nie znajdziemy tam tylko ubrań modnych obecnie, takich jak w butiku. Należy wykazać się wytrwałością i uporem, ale naprawdę warto. Wyszukane w ten sposób „skarby”, często markowe, zwracają uwagę otoczenia, a my mamy okazję poczuć się jak królowe. Ciucholand kojarzy się zazwyczaj z zatęchłym zapachem i powyciąganymi szmatami, ale wystarczy odrzucić ten stereotyp i przełamać się. Trochę cierpliwości, łut szczęścia i też możemy wyglądać oryginalnie. Modnie, ale też nie groteskowo, nie będąc jednocześnie siostrą ksero naszych rówieśniczek. Jeśli masz zmysł smaku i wyobraźni, to jest to miejsce dla ciebie.
Zobacz cały wpis »
Artykuł w kategorii Odzież używana | 2 Komentarzy »
Najnowsze komentarze
- We Wrocławiu są hurtownie odzieży używanej o Odzież używana Wrocław
- angela o Lumpeks – obciach, czy nie?
- AniaR, o Prawie jak butik
- HaniaBania o Lumpeks – obciach, czy nie?
- Stroje Historyczne o Moda ślubna
Archiwa
- Maj 2009
- Marzec 2009
- Maj 2008
- Marzec 2008
- Luty 2008
- Styczeń 2008
- Grudzień 2007
- Sierpień 2007
- Lipiec 2007
- Czerwiec 2007
- Maj 2007
- Kwiecień 2007
- Marzec 2007
- Luty 2007
- Styczeń 2007