Czy zdarzyło Wam się kiedyś przysiąść i zastanowić się, dlaczego i w jakim celu robimy w ogóle zakupy? Wiadomo, są rzeczy, które do życia są potrzebne i bez nich ani rusz, ale nie je mam na myśli. Wiadomo, że żywność, kołdrę, czy ciepłą kurtę na zimę kupujemy, bo bez nich nie da się żyć. Ale po co komu dwudziesta piąta ciepła kurtka albo piąta para pantofli na obcasie, futro z norek, łosoś i cadillac?
Zobacz cały wpis »
Pułapka pokus
Czerwiec 19th, 2007 by AgataArtykuł w kategorii Odzież używana | Jest 1 komentarz »
Portret psychologiczny przepychacza
Kwiecień 20th, 2007 by AgataKiedy można dostać najlepsze kąski w sklepach z tanią odzieżą, bądź w hurtowniach odzieży uzywanej? Ano wtedy, gdy jest dostawa. Prawda to stara jak świat. Tylko ze to co się wówczas dzieje, przekracza, moje przynajmniej, poczucie dobrego smaku. Ktoś może zapytać, czy w takich miejscach można w ogóle mówić o czymś takim jak dobry smak czy gust? Hmm, dobre pytanie. Wydaje mi się, że tak, że można, bo to my, ludzie, tworzymy owo “zaplecze kultury”, dobre, bądź złe maniery.
Skoro więc już ustaliłam, że lumpeksy nie są obciachowe, jako miejsce, to raczej ludzie je odwiedzający tworzą między innymi ich wizerunek. Zły, dodam. I zniechęcają do odwiedzin. Ok, teraz przybliżę o co mi chodzi, tym mniej zorientowanym. Otóż pisałam już o sytuacji potraktowania nożem pewnej dziewczyny w sklepie z tanią odzieżą. Czemu? Otóż wybrała ciuchy zbyt ładne, więc została zmuszona do oddania ich innej zakupomaniaczce. Zastraszona właściwie. Dobra metoda, bo jak widać skuteczna, a nikt o zdrowych zmysłach nie będzie ryzykował swego zdrowia, czy życia dla paru szmatek. Oczywiście ten przykład to skrajna sytuacja, ale rożne dziwne rzeczy dzieją się w ciucholandach, czego nie uświadczymy w tradycyjnym butiku.
Zobacz cały wpis »
Artykuł w kategorii Ciucholandy | Nie ma komentarzy »
Lumpeksy w sieci
Marzec 29th, 2007 by Agata
Internet jest prężnie rozwijającą się gałęzią. Dziś zakupy tą drogą już nikogo nie dziwią. Kupujemy tu wszystko – kosmetyki, buty, gadżety, ubrania także. Potrzeba matką wynalazku, jak to się mawia, więc i ciucholandy wkroczyły w internetowy biznes. Ale czy słusznie, czy maja one rację bytu w takowym miejscu? Niby nie jest to nowy pomysł, bowiem np. Na allegro można już od dawna zakupić używane rzeczy. Nie tylko używane ubrania, ale i samochody, rowery, itp. Oczywiście każdy liczy wówczas na rzetelność i uczciwość sprzedającego, bowiem od prawdziwego, wiarygodnego opisu i dobrych zdjęć zależy jakość i finał transakcji. Słowem, musimy wiedzieć, na co się decydujemy.
Przejrzałam tanie sklepy internetowe i wydaje mi się, że nieszczególnie im się wiedzie. O ile pomysł tradycyjnego ciucholandu sprawdza się, to jednak ciucholandy netowe mają przed sobą gdzieś tam barierę, którą trudno im przeskoczyć. Takie jest moje zdanie. I jak zauważyłam zawieszają działalność.
Zobacz cały wpis »
Artykuł w kategorii Odzież używana | Nie ma komentarzy »
Moja wizyta w lumpeksie, część II
Marzec 14th, 2007 by Agata
Wracam jednak do tematu, czyli lumpeksów. Ten który odwiedziłam rozczarował, bo oprócz wielkiego szyldu przed wejściem, nie było w nim nic fajnego i zachęcającego do zakupów. Przejrzałam wszystkie zakamarki dwa razy, żeby nic nie uszło mej uwadze. I nic. Same szmaty. Dużą część hali zajmowała pościel – niezłej jakości, i jak zauważyłam cieszyła się dużym zainteresowaniem. Ale widziałam też leżące luzem torebki, wiszące paski, apaszki.
Zobacz cały wpis »
Artykuł w kategorii Ciucholandy | Nie ma komentarzy »
Moja wizyta w lumpeksie, część I
Marzec 11th, 2007 by Agata
Zachęcona opowieściami swych koleżanek, z niewyobrażalnymi pokładami optymizmu w sobie postanowiłam w końcu przełamać się i odwiedzić sklep z tanią odzieżą. Myślę sobie – tylko krowa poglądów nie zmienia, więc może pora zaryzykować. Nic przecież nie tracę, a może i mi uda się upolować coś godnego uwagi, coś, czego wszystkie koleżanki zazdrościć mi będą.
Ostatni raz byłam w przybytku taniej odzieży jakieś 13 lat temu. Pamiętam ta wizytę, kupiłam tam rzecz totalnie nieprzydatną jeśli idzie o codzienny image, aczkolwiek bardzo barwną, ciekawą i niecodzienną. Wdzianko jak żywcem zdjęte z Pocahontas – indiańska skórka z frędzlami. Włożyłam je na czerwoną, seksowną sukienkę i zauroczyłam chłopaka, na tyle mocno, że został później moim mężem. Co robił ten strój w takim miejscu, nie wiem. Nie prowadziłam jeszcze wówczas bloga o taniej odzieży, więc i moja wiedza w tej materii nikłą była. Teraz wiem, że w takich miejscach takowe cudeńka zdarzyć się mogą.
Zobacz cały wpis »
Artykuł w kategorii Ciucholandy | Nie ma komentarzy »
Lumpeksy i ciucholandy
Luty 5th, 2007 by Agata
Jedni kochają zakupy w sklepach z tanią odzieżą, innych odrzuca na myśl o wizycie w tego typu tanich przybytkach. Kto ma rację? Warto czy nie warto? Gdzie leży prawda? Jak zwykle po środku. Co mówią zwolennicy tanich ubrań? Ich głównym argumentem jest niepowtarzalność, oryginalność. Jeśli nie chce się wyglądać jak wszystkie dziewczyny wokół, odziane w różowe spódniczki, takie same topy czy t’shirty, to ciucholand wydaje się być niezłym źródłem, kopalnią wręcz fajnych, odlotowych ciuszków.
Zobacz cały wpis »
Artykuł w kategorii Odzież używana | Nie ma komentarzy »
Prawie jak butik
Luty 4th, 2007 by Agata
Nie cierpię lumpeksów, nie znoszę ich zapachu, stęchłego odoru, wystroju i tych ciuchów porozrzucanych jakby na wielkim zsypowisku. Sklepów, które silą się na to by być normalnymi, a prawie jak wiadomo czyni wielką różnicę.
Argumentami przemawiającymi za tego typu zakupami są zazwyczaj albo względy finansowe albo niepowtarzalność ubrań, które można tam dostać. Czy to do mnie przemawia? Niekoniecznie. Jestem wyznawca zasady, ze biednego nie stać na bylejakość. Po jaką cholerę kupować setki bezwartościowych, tandetnych szmat, jeśli mogę mieć jedną a porządną kieckę z porządnego butiku?
Zobacz cały wpis »
Artykuł w kategorii Odzież używana | 5 Komentarzy »
Lumpeksy w modzie
Styczeń 17th, 2007 by Agata
Ostatnio oglądałam program „Kawa czy herbata”. Tam, znana zapewne ogółowi prezenterka programu drugiego, Agata Młynarska, z dumą wystąpiła w hippisowskiej bluzce. Co w tym dziwnego? Nic, gdyby nie fakt, że pani Agata publicznie przyznała się iż bluzka owa pochodzi właśnie z lumpeksu. Po czym podała jego namiary i pozdrowiła właścicielkę. Nie mogłam uwierzyć, a jednak. Lumpeksy wchodzą na salony. Moda na ubieranie się w sklepach z tanią odzieżą jak widać nie przemija, wręcz przeciwnie. Nawet w internecie powstają sklepy z odzieżą używaną. Po co? By moc i ta drogą, nie wychodząc z domu robić zakupy. Widocznie taka była potrzeba rynku. Jest popyt, jest podaż.
Zobacz cały wpis »
Artykuł w kategorii Odzież używana | Nie ma komentarzy »
Lumpeks – obciach, czy nie?
Styczeń 11th, 2007 by Agata
Niedawno spotkałam się z następującym stwierdzeniem: nie chodzę do lumpeksów, bo wstydzę się, że ktoś mnie zauważy przez szybę… I nie są to opinie tylko ludzi młodych. Tak, wielu z nas boi się śmieszności nawet nie zdając sobie z tego sprawy, podświadomie jednak czujemy presje społeczną i wolimy szerokim łukiem omijać miejsca „podejrzane”. Lumpeksy także. Bo ktoś zobaczy, bo presja społeczna, bo wyśmieją, bo reputacja, bo pomyślą, że nie stać mnie na normalne ubrania, a to oznacza, że spadliśmy niejako w hierarchii społecznej, że nie powodzi się nam tak dobrze. A prawda jest taka, że z usług takich miejsc korzystają ludzie różnego stanu i nie zależy to od zasobności ich portfela.
Zobacz cały wpis »
Artykuł w kategorii Odzież używana | 9 Komentarzy »
Najnowsze komentarze
- AniaR, o Prawie jak butik
- HaniaBania o Lumpeks – obciach, czy nie?
- Stroje Historyczne o Moda ślubna
- Suknia ślubna Warszawa o Moda ślubna
- Fashion Victim - jesteś czy nie? | Karbunkuł o Odzież używana w Lublinie
Archiwa
- Maj 2009
- Marzec 2009
- Maj 2008
- Marzec 2008
- Luty 2008
- Styczeń 2008
- Grudzień 2007
- Sierpień 2007
- Lipiec 2007
- Czerwiec 2007
- Maj 2007
- Kwiecień 2007
- Marzec 2007
- Luty 2007
- Styczeń 2007