Moja wizyta w lumpeksie, część II

Marzec 14th, 2007 by Agata

Bluzka w groszkiWracam jednak do tematu, czyli lumpeksów. Ten który odwiedziłam rozczarował, bo oprócz wielkiego szyldu przed wejściem, nie było w nim nic fajnego i zachęcającego do zakupów. Przejrzałam wszystkie zakamarki dwa razy, żeby nic nie uszło mej uwadze. I nic. Same szmaty. Dużą część hali zajmowała pościel – niezłej jakości, i jak zauważyłam cieszyła się dużym zainteresowaniem. Ale widziałam też leżące luzem torebki, wiszące paski, apaszki.
Zobacz cały wpis »

Artykuł w kategorii Ciucholandy | Nie ma komentarzy »

Moja wizyta w lumpeksie, część I

Marzec 11th, 2007 by Agata

Biała koszula z lumpeksuZachęcona opowieściami swych koleżanek, z niewyobrażalnymi pokładami optymizmu w sobie postanowiłam w końcu przełamać się i odwiedzić sklep z tanią odzieżą. Myślę sobie – tylko krowa poglądów nie zmienia, więc może pora zaryzykować. Nic przecież nie tracę, a może i mi uda się upolować coś godnego uwagi, coś, czego wszystkie koleżanki zazdrościć mi będą.
Ostatni raz byłam w przybytku taniej odzieży jakieś 13 lat temu. Pamiętam ta wizytę, kupiłam tam rzecz totalnie nieprzydatną jeśli idzie o codzienny image, aczkolwiek bardzo barwną, ciekawą i niecodzienną. Wdzianko jak żywcem zdjęte z Pocahontas – indiańska skórka z frędzlami. Włożyłam je na czerwoną, seksowną sukienkę i zauroczyłam chłopaka, na tyle mocno, że został później moim mężem. Co robił ten strój w takim miejscu, nie wiem. Nie prowadziłam jeszcze wówczas bloga o taniej odzieży, więc i moja wiedza w tej materii nikłą była. Teraz wiem, że w takich miejscach takowe cudeńka zdarzyć się mogą.
Zobacz cały wpis »

Artykuł w kategorii Ciucholandy | Nie ma komentarzy »