Dla niektórych chadzanie do lumpeksów jest już rytuałem. A im dziwniejszy jest ów przybytek tym lepiej. Moja koleżanka niedawno uraczyła mnie opowieścią o swojej taktyce kupowania w ciucholandzie i o swoim ulubionym tanim sklepie. Według niej należy omijać jak najszerszym łukiem te sklepy gdzie ubrania sobie ładnie wiszą. Takie zakupy są zbyt łatwe i banalne dla niej. Żadna to przyjemność. Wszystko podane jak na tacy, a tu wszak o instynkt łowczy chodzi. Marta uwielbia nurkowanie w tych wszelakich stertach ubrań, w koszach, pudłach. Szuka, przerzuca i gdy coś upatrzy uruchamia wyobraźnie i setkę pytań pt: ciekawe jaką to ma wagę, jak mi to wycenia i ile zapłacę. Opracowała nawet swój system szukania i przerzucania obrań wśród sterty innych. Jest przy tym tym precyzyjna, szybka i zawsze na coś udaje jej się trafić. Nieomal jak maszyna.
Zobacz cały wpis »
Instynkt łowcy
Luty 26th, 2007 by AgataArtykuł w kategorii Odzież używana | Nie ma komentarzy »
Najnowsze komentarze
- AniaR, o Prawie jak butik
- HaniaBania o Lumpeks – obciach, czy nie?
- Stroje Historyczne o Moda ślubna
- Suknia ślubna Warszawa o Moda ślubna
- Fashion Victim - jesteś czy nie? | Karbunkuł o Odzież używana w Lublinie
Archiwa
- Maj 2009
- Marzec 2009
- Maj 2008
- Marzec 2008
- Luty 2008
- Styczeń 2008
- Grudzień 2007
- Sierpień 2007
- Lipiec 2007
- Czerwiec 2007
- Maj 2007
- Kwiecień 2007
- Marzec 2007
- Luty 2007
- Styczeń 2007