Lumpeksy w sieci

Marzec 29th, 2007 by Agata

KoszulaInternet jest prężnie rozwijającą się gałęzią. Dziś zakupy tą drogą już nikogo nie dziwią. Kupujemy tu wszystko – kosmetyki, buty, gadżety, ubrania także. Potrzeba matką wynalazku, jak to się mawia, więc i ciucholandy wkroczyły w internetowy biznes. Ale czy słusznie, czy maja one rację bytu w takowym miejscu? Niby nie jest to nowy pomysł, bowiem np. Na allegro można już od dawna zakupić używane rzeczy. Nie tylko używane ubrania, ale i samochody, rowery, itp. Oczywiście każdy liczy wówczas na rzetelność i uczciwość sprzedającego, bowiem od prawdziwego, wiarygodnego opisu i dobrych zdjęć zależy jakość i finał transakcji. Słowem, musimy wiedzieć, na co się decydujemy.

Przejrzałam tanie sklepy internetowe i wydaje mi się, że nieszczególnie im się wiedzie. O ile pomysł tradycyjnego ciucholandu sprawdza się, to jednak ciucholandy netowe mają przed sobą gdzieś tam barierę, którą trudno im przeskoczyć. Takie jest moje zdanie. I jak zauważyłam zawieszają działalność.

Nie wiem czemu, ale mam większe zaufanie do osoby prywatnej, która po prostu sprzedaje dany ciuszek, bo po remanencie w szafie stwierdził,że się nie nadaje, jest albo za duży albo za mały albo przestał się podobać. Albo kupił, ale jednak nie pasuje,więc trzeba się go pozbyć. Różne są to powody. Grunt, aby podobał się nam. Zaś sprzedaż hurtowa, to już inna sprawa. Mam wrażenie mniejszej dbałości o klienta indywidualnego. Choć i na allegro można trafić na rożnych ludzi, którzy uważają się za pępki wszechświata i nie dociera do nich, że klient ma prawo wymagać, jak w normalnym sklepie.

Słabą stroną ciucholandów w sieci są zdjęcia. Nijak nie można stwierdzić na ich podstawie, czy dany ciuch nadaje się dla nas, czy też nie. Czy spełnia nasze wymogi, czy też wręcz przeciwnie. Tutaj zdecydowanie allegro przoduje. Tym bardziej, że gdy się poprosi można dostać jeszcze inne ujęcia danej rzeczy, by ułatwić wybór.

Myślę, że nic nie zastąpi jednak ciucholandów prawdziwych. Takie rzeczy, czyli używane, najlepiej się ogląda, przebiera, wybiera, ale naocznie. Można zobaczyć czy rzecz nie jest poplamiona, czy nie ma skazy, czy nie ma ukrytej wady. A nawet jeśli nawet ma takową, to w jakim stopniu, czy jesteśmy w stanie ową wadę zaakceptować, bo da się przeszyć, wyprać, czy naprawić. A to trudno ocenić na podstawie tak nikłych przesłanek i jednego zdjęcia na stronie. A tak to niestety wygląda.

Ceny tych ciuszków tez pozostawiają wiele do życzenia. Wcale nie są bowiem najtańsze. Do mnie nie przemawia ta forma biznesu. Akceptuje secondhandy tradycyjne, wierzę, że można tam trafić na coś ekstra, ale te internetowe uważam za niewypał.

A jakie jest Wasze zdanie, Drodzy Internauci? Czy robicie zakupy w takich sklepach, jakie są Wasze doświadczenia w tej dziedzinie. Czekam na opinie.

Poczytasz o podobnych rzeczach tutaj:

Artykuł w kategorii Odzież używana | Nie ma komentarzy »

Napisz komentarz

Proszę zauważ: Moderacja komentarzy może zająć mi chwilkę. Nie ma potrzeby, byś wysyłał swój komentarz ponownie.