Dla niektórych chadzanie do lumpeksów jest już rytuałem. A im dziwniejszy jest ów przybytek tym lepiej. Moja koleżanka niedawno uraczyła mnie opowieścią o swojej taktyce kupowania w ciucholandzie i o swoim ulubionym tanim sklepie. Według niej należy omijać jak najszerszym łukiem te sklepy gdzie ubrania sobie ładnie wiszą. Takie zakupy są zbyt łatwe i banalne dla niej. Żadna to przyjemność. Wszystko podane jak na tacy, a tu wszak o instynkt łowczy chodzi. Marta uwielbia nurkowanie w tych wszelakich stertach ubrań, w koszach, pudłach. Szuka, przerzuca i gdy coś upatrzy uruchamia wyobraźnie i setkę pytań pt: ciekawe jaką to ma wagę, jak mi to wycenia i ile zapłacę. Opracowała nawet swój system szukania i przerzucania obrań wśród sterty innych. Jest przy tym tym precyzyjna, szybka i zawsze na coś udaje jej się trafić. Nieomal jak maszyna.
Zobacz cały wpis »
Instynkt łowcy
Luty 26th, 2007 by AgataArtykuł w kategorii Odzież używana | Nie ma komentarzy »
Lumpeksy i ciucholandy
Luty 5th, 2007 by Agata
Jedni kochają zakupy w sklepach z tanią odzieżą, innych odrzuca na myśl o wizycie w tego typu tanich przybytkach. Kto ma rację? Warto czy nie warto? Gdzie leży prawda? Jak zwykle po środku. Co mówią zwolennicy tanich ubrań? Ich głównym argumentem jest niepowtarzalność, oryginalność. Jeśli nie chce się wyglądać jak wszystkie dziewczyny wokół, odziane w różowe spódniczki, takie same topy czy t’shirty, to ciucholand wydaje się być niezłym źródłem, kopalnią wręcz fajnych, odlotowych ciuszków.
Zobacz cały wpis »
Artykuł w kategorii Odzież używana | Nie ma komentarzy »
Prawie jak butik
Luty 4th, 2007 by Agata
Nie cierpię lumpeksów, nie znoszę ich zapachu, stęchłego odoru, wystroju i tych ciuchów porozrzucanych jakby na wielkim zsypowisku. Sklepów, które silą się na to by być normalnymi, a prawie jak wiadomo czyni wielką różnicę.
Argumentami przemawiającymi za tego typu zakupami są zazwyczaj albo względy finansowe albo niepowtarzalność ubrań, które można tam dostać. Czy to do mnie przemawia? Niekoniecznie. Jestem wyznawca zasady, ze biednego nie stać na bylejakość. Po jaką cholerę kupować setki bezwartościowych, tandetnych szmat, jeśli mogę mieć jedną a porządną kieckę z porządnego butiku?
Zobacz cały wpis »
Artykuł w kategorii Odzież używana | 5 Komentarzy »
Najnowsze komentarze
- AniaR, o Prawie jak butik
- HaniaBania o Lumpeks – obciach, czy nie?
- Stroje Historyczne o Moda ślubna
- Suknia ślubna Warszawa o Moda ślubna
- Fashion Victim - jesteś czy nie? | Karbunkuł o Odzież używana w Lublinie
Archiwa
- Maj 2009
- Marzec 2009
- Maj 2008
- Marzec 2008
- Luty 2008
- Styczeń 2008
- Grudzień 2007
- Sierpień 2007
- Lipiec 2007
- Czerwiec 2007
- Maj 2007
- Kwiecień 2007
- Marzec 2007
- Luty 2007
- Styczeń 2007