Pora na zmianę poglądów, bo tylko ponoć krowa ich nie zmienia. Ja, do niedawna jeszcze zajadła przeciwniczka i krytykantka wszelakiej maści ciucholandów, muszę stwierdzić wszem i wobec, ze pieprzyłam głupoty. Co zmieniło tak zaciętą mą postawę? Ano postanowiłam przejść do czynów miast wygłaszać jeno poglądy i zwiedziłam kilka przybytków tego typu. Owszem były takie, które nie zachwyciły mnie zarówno pod względem położenia, wystroju, obsługi, a także jakości oferowanych towarów.
Ale to zdarza się przecież także w tradycyjnym handlu, żadna to nowość, są sklepy z których prędzej się wychodzi niż weszło. Czemu? Bo obsługa potrafi zabić niechętnym wzrokiem, bo towar nie ten jakiego szukamy. Odzież używana w Lublinie to atrakcyjna oferta, nawet nie wiecie jak bardzo!
Są ciucholandy które mają i przemiły personel, który zawsze chętnie pomoże i atrakcyjne ceny, do równie atrakcyjnych ubrań.
Warto czasem się przełamać i poznać coś nowego. Hurtownia taniej odzieży, polecam każdemu z czystym sumieniem.
Wracam jednak do tematu, czyli lumpeksów. Ten który odwiedziłam rozczarował, bo oprócz wielkiego szyldu przed wejściem, nie było w nim nic fajnego i zachęcającego do zakupów. Przejrzałam wszystkie zakamarki dwa razy, żeby nic nie uszło mej uwadze. I nic. Same szmaty. Dużą część hali zajmowała pościel – niezłej jakości, i jak zauważyłam cieszyła się dużym zainteresowaniem. Ale widziałam też leżące luzem torebki, wiszące paski, apaszki.
Zachęcona opowieściami swych koleżanek, z niewyobrażalnymi pokładami optymizmu w sobie postanowiłam w końcu przełamać się i odwiedzić sklep z tanią odzieżą. Myślę sobie – tylko krowa poglądów nie zmienia, więc może pora zaryzykować. Nic przecież nie tracę, a może i mi uda się upolować coś godnego uwagi, coś, czego wszystkie koleżanki zazdrościć mi będą.