Walka o ciuchy – prawie jak walka o ogień

Maj 10th, 2007 by Agata

Oto, co opowiedziała mi koleżanka, która miała tę „przyjemność” być na tzw. dostawie świeżych ciuchów do sklepu z tanią odzieżą. Otóż Ania ma swój jeden ulubiony szmateks, w którym nie ma tzw. dni z dostawami. Tam na bieżąco są dokładane rzeczy, a w zasadzie dorzucane do skrzyń. Sposób w jaki to się odbywa jest przekomiczny, choć pewno dla samych uczestników sytuacji niezmiernie ważny, a nawet rzekłabym frustrujący. Pracownik sklepu wchodzi do przyległej hurtowni odzieży używanej. I to dla zwiedzających jest już znakiem, że już, zaraz będzie ta długo wyczekiwana chwila, godzina, zero.

Zobacz cały wpis »

Artykuł w kategorii Ciucholandy | Nie ma komentarzy »